MW6

Armio Wyklęta – Wysokie Mazowieckie o Was pamięta!

Na redakcyjną skrzynkę wpłynął artykuł działaczy Młodzieży Wszechpolskiej o obchodach Dnia Żołnierzy Wyklętych w Wysokiem Mazowieckiem. W dniu 1 marca młodzi Wszechpolacy złożyli hołd pod pomnikami żołnierzy wyklętych w Wysokiem Mazowieckiem i Dąbrowie Tworkach w gminie Szepietowo.

1 marca w Polsce obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W całym kraju, w różny sposób Polacy oddają hołd tym, którzy podjęli ostatnią dramatyczną próbę powstrzymania komunistycznej transformacji polskiego społeczeństwa. Żołnierze Wyklęci to bohaterowie, którzy sowietyzacji Polski stanowczo się sprzeciwili. Oni często nie mieli wyjścia, jak nadal walczyć z bronią w ręku. W Polsce stacjonowała Armia Czerwona i pułki NKWD, a każda dekonspiracja mogła zakończyć się śmiercią i zamęczeniem w katowniach Urzędu Bezpieczeństwa. Komuniści chcieli zniszczyć wszystko co Polskie. Ich władza bez wsparcia Sowietów nie utrzymałaby się. Żołnierze, którzy w czasie II Wojny Światowej działali w Armii Krajowej lub Narodowych Siłach Zbrojnych byli szczególnie tępieni przez Sowietów za swoje oddanie Ojczyźnie.

W naszym mieście również nie zapomniano o uczczeniu bohaterów z tamtych lat. W niedzielę 1 marca w kościele pw. Jana Chrzciciela w Wysokiem Mazowieckiem odbyła się uroczysta Msza Święta, którą obecnością zaszczycili przedstawiciele lokalnych władz, wiele pocztów sztandarowych z okolicznych organizacji i stowarzyszeń oraz rzesze mieszkańców.

Nie zabrakło też przedstawicieli powiatowego koła Młodzieży Wszechpolskiej. Nasi członkowie specjalnie na ten dzień przygotowali ulotki zawierające krótkie notki biograficzne o kpt. Kazimierzu ,”Huzarze” Kamieńskim, które rozdawali po zakończeniu uroczystości w kościele, a dla najmłodszych wręczali vlepki z wizerunkiem wspomnianego bohatera. Następnie razem ze wszystkimi udaliśmy się pod pomnik Huzara, gdzie delegacja wysokomazowieckiego koła MW złożyła wieniec i zapaliła symboliczny znicz. Po zakończeniu oficjalnych obchodów udaliśmy się do miejscowości Dąbrowa Tworki gm. Szepietowo.

W tym miejscu należy wspomnieć o godnym podziwu życiorysie postaci wielokrotnie już wspominanej w tej relacji, kpt. Kazimierza Kamieńskiego. Kapitan urodził się 8 stycznia 1919r. w Markowie-Wólka, gm. Nowe Piekuty. Kamieński brał udział w Kampanii Wrześniowej jako żołnierz 9\. Pułku Strzelców Konnych. Trafił do niewoli niemieckiej, z której udało mu się szybko wydostać. Po uwolnieniu przedostał się w okolice Łap, gdzie zajął się konspiracją. Został dowódcą plutonu ZWZ-AK, następnie oficerem broni w Komendzie Obwodu AK Wysokie Mazowieckie. Na przełomie 1944-45 r. został mianowany dowódcą samoobrony AK Obwodu Wysokie Mazowieckie, a także przybrał pseudonim “Huzar”. Budowę struktur niepodległościowych musiał zaczynać praktycznie od zera- dotychczasowe wysiłki zostały zniszczone przez wejście Sowietów. Udało mu się jednak szybko zorganizować oddziały, co umożliwiło prowadzenie licznych akcji likwidacyjnych na terenie powiatu. Kamieński i jego żołnierze likwidowali komunistów, działaczy UB, NKWD, nadgorliwych milicjantów oraz pospolitych przestępców. Oprócz tego odbył kilka potyczek z oddziałami nieprzyjaciela, opanował kilka posterunków MO, np. w Łapach, Szulborzu i Kosowie Lackim, a także przeprowadził kilka udanych zamachów na pociągi. Był przeciwnikiem dekonspiracji, swoim żołnierzom pozostawił jednak wolną rękę w wyborze. Większość z nich wybrała amnestię i w 1945r. jego oddział został rozformowany. Grożące aresztowania zmusiły jednak wielu żołnierzy do powrotu do walki, przez co w 1946r. ponownie przystąpiono do tworzenia oddziału. Podobna sytuacja zaistniała po amnestii w 1947, jednak po raz kolejny prześladowania ze strony władz. Powołano oddział, który jeszcze w tym samym roku wszedł na zasadach autonomicznych w skład 6 Brygady Wileńskiej. W późniejszym czasie ,,Huzar” został mianowany zastępcą dowódcy oddziału – kpt. Władysława Łukasiuka „Młota”,a następnie po jego śmierci został dowódcą. W dniach 24-26 marca 1953 r. przeciwko “Huzarowi” oraz sześciu współoskarżonym przeprowadzono pokazowy proces w Łapach. Sąd skazał kpt. Kamieńskiego na trzynastokrotną karę śmierci, którą wykonano w więzieniu w Białymstoku, miejsce pochówku wciąż jest nieznane.

Po obchodach w Wysokiem Mazowieckiem wspólnie pojechaliśmy do miejscowości Dąbrowa Tworki w gminie Szepietowo, gdzie znajduje się pomnik podpułkownika Władysława Żwańskiego herbu Rawicz ps. Błękit, Butrym, Iskra.

Podpułkownik Żwański to przedwojenny oficer Wojska Polskiego, w czasie II Wojny Światowej oficer Narodowych Sił Zbrojnych(NSZ) i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW). Od 4 kwietnia 1946 r., do momentu śmierci pełnił funkcję ostatniego komendanta Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Białystok. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej jako dowódca kompanii w 4 Dywizji Piechoty. 16 marca 1920 r. brał udział w bitwie pod Olewskiem, gdzie zasłużył się zdobyciem rosyjskiego pociągu “Komuna”, za co został przedstawiony do odznaczenia orderem Virtuti Militari. W późniejszym okresie uczestnik szeregu walk odwrotowych, a podczas kontrofensywy polskiej walczył w Małopolsce Wschodniej. Po wybuchu II wojny światowej objął stanowisko komendanta garnizonu. Od listopada 1942 r. żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych. W 1944 r. zaciągnął się do LWP i został powołany na komendanta Rejonowej Komendy Uzupełnień w Ciechanowcu, prowadząc jednocześnie w tym czasie działalność konspiracyjną (prawdopodobnie organizował fałszywe dokumenty w tym odroczenia od służby wojskowej dla żołnierzy NSZ i AK). W kwietniu 1945 r., po dekonspiracji, zdezerterował i nawiązał kontakt z Okręgiem NZW Białystok. Pełnił funkcję szefa Wydziału III Operacyjnego Komendy NZW Białystok, od września 1945 r. – szefa sztabu, a od kwietnia 1946 r. – komendanta Okręgu XV NZW Białystok. Pułkownik Żwański nie ujawnił się podczas amnestii wiosną 1947 r. Władysław Żwański zginął w wyniku akcji grupy operacyjnej UB z Białegostoku, zwabiony wraz z trzema podwładnymi do wsi Dąbrowa Tworki, gdzie doszło do strzelaniny. Obecnie w miejscu śmierci pułkownika znajduje się pomnik upamiętniający poległych. Miejsce pochówku Władysława Żwańskiego jest nieznane. Wiadomo, że jego ciało przewieziono do miejscowości Wysokie Mazowieckie, a stamtąd prawdopodobnie do Białegostoku.

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!

Zachęcamy do polubienia profilu MW na Facebooku: https://www.facebook.com/mwwysokie

Informacja i foto nadesłane Młodzież Wszechpolska Wysokie Mazowieckie

unnamed

MW6

MW5

MW4

MW3

MW2

MW1

10 myśli nt. „Armio Wyklęta – Wysokie Mazowieckie o Was pamięta!”

  1. A kto to jest ten Kamieński ?. Chyba autor miał na myśli Kamińskiego.

  2. Zapytaj ludzi we wsi tam im organista pomylił w metrykach i jednemu z braci napisał Kamieński , ale tak naprawdę to nazywał się Kazimierz Kamiński. Nawet po śmierci Huzara represjonowano jego rodzinę która musiała porzucić rodzinne strony.

  3. Nie sądzę, że powyższą notatkę o Huzarze, a szczególnie ulotkę rozdawaną w kościele pisał żołnierz, który służył w wojsku i to niezależnie kiedy. To pięknie, że szczególnie młodzi angażują się w czczenie pamięci bohaterów, ale powinni unikać niektórych słów, które nie odpowiadają rzeczywistości i nie współgrają z określeniami “żołnierz” “bohater”czy armia. W ulotce użyto słów “zabijał komunistów, UB….” .Otóż żołnierz nie zabija, niezależnie kto to jest, żołnierz walczy bo jego celem jest walka z wrogiem o ojczyznę i ideały którym się poświecił. A że na wojnie ( w walce) i zginąć można i ginie zazwyczaj słabiej wyszkolony, tego nie trzeba udowadniać. Zaś w powyższej notatce trochę złagodzono wydźwięk i napisano “likwidował”. Jedno i drugie słowo źle się kojarzy i lepiej ich nie używać. Zabijanie i likwidowanie jako cel nie jest i nie może być domeną żołnierza, a tym bardziej bohatera. Te określenia pasują do działań naszych okupantów i UPA. A pisze to ten, który Huzara (i nie tylko) znał osobiście i dotykał jego eleganckiego munduru. Pozdrawiam.

  4. Nareszcie odezwał się mądry głos. Niektórym młodym wydaje się że wszystkie rozumy pozjadali, a jak ich zapytać o daty ważne dla historii Polski to pojęcia nie mają. Najgorsze że biorą się za ocenianie i wydawanie wyroków. Więcej pokory młodzi ludzie!

  5. Młodzi mają większą wiedzę niż pokolenie starsze wyhodowane przez czerwoną PZPRowską hołotę. Wrogiem ojczyzny były odziały NKWD i zaprzanców polskich komunistów. Bez wsparcia sowietów komuna zostalaby rozjechana przez podziemie niepodległościowe. Brawo dla młodzieżówki za kultywowanie pamięci.

  6. Nie tylko młodzieżówka kultywuje pamięć. Pewnie chodzi ci o wiedzę z ulotek, w których pełno błędów a i w artykule nie popisali się poziomem. WSTYD!

  7. Akcja jest piękna. Ale dlaczego “akcja”. To powinna być normalna ciągła, piękna robota, należna bohaterom, a nie jednorazowa akcja. Pokrzyczymy, pokrzyczymy i w krzaki? To dobre na meczu.
    A propos Panie “średnio starszy”, prawdopodobnie zapomniałeś dodać “historyczną” wiedzę. Jeżeli młodzi wiedzą to “starszy” powinien się od nich dowiedzieć, jaki zbrodniarz świata tych zaprzańców wytępił pierwszy, oczywiście nie własnoręcznie, zanim ujrzałeś ten świat. Na naukę nigdy nie jest za późno.

  8. Zapytajcie uczeni mężowie naocznych światków tamtych lat – a tacy jeszcze żyją, kogo ci bandyci zwani dziś ,,żołnierzami wyklętymi” mordowali i za co , a przekonacie się , że tych ,,bohaterów” śmiało można nazwać bandytami , mordercami i złodziejami! Zapytajcie również dlaczego ksiądz proboszcz parafii Jana Chrzciciela z Wysokiego Mazowieckiego odmówił poświęcenia pomnika Huzara w dniu jego odsłonięcia , i do poświęcenia trzeba było przywieźć księdza z Warszawy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>