Sklep Biedronka

Biedronka, czy może już stonka?

Dlaczego w Wysokiem Mazowieckiem nie ma sklepów Carrefour, Lidl, Auchan, Tesco? Czy ze strony tych sieci sklepów jest zbyt małe zainteresowanie zbytem swoich towarów na rynku wysokomazowieckim? A może za mało ludności mieszka w mieście i powiecie?
W Wysokiem Mazowieckiem funkcjonują już dwa sklepy dyskontowe marki Biedronka i nie wykluczone, że ta sieć handlowa pokusi się na trzecią lokalizację.
Dyskonty i lokalne sklepy mają zróżnicowane ceny i promocje na dane artykuły, na tym polega zdrowa konkurencja i gospodarka wolnorynkowa. Poza tym dzięki konkurencji na rynek wprowadzane są nowe, coraz atrakcyjniejsze cenowo i jakościowo towary.
Z braku konkurencji, sklep Biedronka może stać się monopolistą na lokalnym rynku. Nie jest to dobre dla mieszkańców miasta i powiatu. Monopolista dominujący na rynku, może stopniowo podnosić ceny swoich towarów, co uszczupli portfele lokalnych konsumentów.
Nie można również wykluczyć, że powstała silna grupa lobbująca i działająca na rzecz tworzenia monopolu sieci sklepów w Wysokiem Mazowieckiem.

Leon

* Portal Wysokomazowiecki nie ponosi odpowiedzialności za treści autorstwa użytkowników Portalu Wysokomazowiecki.

35 myśli nt. „Biedronka, czy może już stonka?”

  1. W Wysokiem są też inne punkty handlowe, Biedronki nie dzielą między siebie całego rynku zbytu. Całkiem nieźle ma się sieciowy Polo Market i lokalne sklepy. Po co to straszenie manipulowaniem cenami? Biedronka jest siecią ‘centralnie sterowaną’, a poszczególne sklepy mogą dowolnie jedynie obniżać ceny wyprzedawanych produktów. Stałe ceny i promocje są ogólnopolskie.
    Co do wspomnianych sieci sklepów:
    – Auchan to sieć sklepów wielkogabarytowych, 2 hipermarkety sieci w województwie (Białystok) to i tak dużo jak na wojewódzką mapę Polski…
    – Carrefour (pomijając j.w. z oczywistych względów hipermarket i supermarket) umożliwia franczyzę, może więc Pan sobie otworzyć Carrefour express w mieście, powodzenia, przyda się.
    – LIDL otwiera się w miastach powyżej 8.000 mieszkańców, proszę więc zaproponować im lokal w centrum powyżej 400m2 a może się skusi. Ale to sklep specyficzny, dla bardziej wymagającego klienta (jak na dyskont), nie ujmując nic mieszkańcom miasta.
    – TESCO wymagania ma jeszcze mniejsze, wystarczy 5.000 mieszkańców i co najmniej 300m2 lokalu, ale jeśli TESCO kojarzy się Panu z konkurencyjnymi cenami i jakością, to może się Pan mocno zdziwić. Na tle wymienionych wcześniej to raczej dziadostwo.
    Otwarcie któregoś z tych sklepów samej Biedry nie ruszy, ta ma stałych klientów i nie tylko się rozmnaża, ale też rozwija (asortyment, odważne promocje). Otwarcie sieciowego marketu mogą jednak odczuć lokalni sprzedawcy, którzy poza sentymentem sąsiadów mają niewielkie pole manewru w marketingu i regulowaniu cen.
    Proszę nie mieć kompleksów oglądając reklamy w tv, Polacy odchodzą od weekendowego szaleństwa zakupów. Sklepy wielkopowierzchniowe notują spadki sprzedaży, zyskują sieci rozdrobnione. W to też celuje Biedronka i będzie się mnożyć. To trudny gracz dla marek kojarzonych w Mazowiecku tylko z tv, nawet dla nijakiego TESCO i ambitniejszego LIDLa. Choć któryś z nich prędzej czy później może się w Mazowiecku pojawić, może czekają tylko na informację od Pana o wolnym lokalu spełniającym ich oczekiwania.

  2. chciałbym, aby był Lidl w Wysokiem najlepiej na wylocie na białystok, bo jest dużo miejsca na parkingi

  3. lidl by się faktycznie przydał, dziwne, że nikt z zarzadców sieci nie zauważa ogromnego potencjału rynku wysokomazowieckiego (niskie bezrobocie, bogata okoliczna wieś) Brednie Leona na temat manipulacji cenami i monopolu kompletnie bezsensowne. Mamy wolny rynek i każdy ma takie samo prawo na niego wejść, chyba że masz podstawy twierdzić iż istnieje jakaś grupa lobbująca, aby tak sie nie stało więc poinformuj czytelników.

  4. odpowiedź na pytanie dlaczego w naszym miescie nie ma sklepu typu lidl, kaufland, tesco jest bardzo prosta.. żona naszego burmistrza ma hurtownie spożywcza ktora zaopatruje wiekszosc sklepow detalicznych w rejonie wysokiego.. sklep typu lidl, kaufland oferuje ceny towarow o wiele niższe niż sa w sklepach detalicznych i stopniowo doprowadziłoby to do upadku małych sklepów a co z tym idzie do zamkniecia hurtowni spozywczej siekierko.. niestety nasz burmistrz nie może na to pozwolić zeby jego żona została bezrobotna :) juz kiedys były plany wybudowania lidla na polanie naprzeciw osiedla Centrum 2.. ale odpowiedz burmistrza była szybka ” nasze miasto nie potrzebuje tak duzego sklepu spozywczego”.. dopoki urzad burmistrza sprawuje Pan S. mozemy zapomniec o sklepach sieciowych w naszym miescie..

  5. O, jeden co jasno powiedział o co chodzi! Osobiście nie znam tematu, ale blokowanie takich inicjatyw ‘żeby żona miała co robić’ to strzał w kolano. Obecność Lidla podniosłaby atrakcyjność miasta w oczach inwestorów i mieszkańców. Niech Pan Leon, czy jak się domyślam Mariusz, zakręci się w urzędach ze śledztwem obywatelskim: dlaczego oficjalnie tamta inicjatywa padła? Może da się zrobić gównoburzę wśród mieszkańców i miłościwie nam panujący burmistrz wkrótce osobiście przetnie wstęgę przed Lidlem w mieście.

  6. już kiedyś był bojkot o tą sytuację ale niestety umarł w martwym punkcie… tak jak napisałem wyżej: dopóki urząd burmistrza sprawuje Pan S. możemy zapomnieć o jakimkolwiek sklepie sieciowym w naszym mieście :( to jest żenujące biorąc pod uwagę że np Łapy (miasto większe powierzchniowo ale zdecydowanie biedniejsze) ma na swoim terenie Tesco, które robi naprawdę bardzo fajny obrót mimo że w Łapach też jest kilka biedronek. musimy po prostu poczekać do końca kadencji obecnego burmistrza i liczyć na to że żona nowego burmistrza nie będzie miała hurtowni spożywczej :) pozdrawiam

  7. Niestety, myślenie niektórych komentatorów przeraża, czy naprawdę małomiasteczkowa atmosfera ma taki wpływ na ludzi, że ci uważają postawienie Lidla za symbol rozwoju, z którego można być dumnym? Każdy dyskont, który nie płaci podatków w Polsce (a chciałbym przypomnieć, że Lidl nie płaci w Polsce nawet grosza podatku CIT, w przeciwieństwie do Biedronki, która mimo iż portugalska, płaci prawie 250 mln zł rocznie, choć to i tak niewiele w stosunku do obrotu) powoduje utratę miejsc pracy w polskich, mniejszych sklepach i tym samym pauperyzację lokalnego społeczeństwa. W Niemczech byłoby niewyobrażalne, żeby głównym graczem na rynku marketów była nierodzima firma, przyzwolenie na nieograniczoną ekspansję gospodarczą cechuje społeczeństwa kolonialne, o mentalności quasi-niewolniczej, jak widać takie, jak polskie. Dodać do tego jeszcze należy, że ogromna część asortymentu Lidla to import z Niemiec, w przeciwieństwie do Biedronki, gdzie ponad 90% produktów jest wytwarzanych w Polsce, co rozwija nasz przemysł.

    Zamiast na rzecz Lidla, mieszkańcy powinni lobbować za obniżeniem lokalnych podatków i utworzeniem przyjaznego klimatu dla inwestycji, każda nowo otwarta hala produkcyjna Mlekovity jest znacznie więcej warta niż 10 marketów, dopóki Polska będzie rynkiem zbytu zalewanym przez tani towar z zachodu, nigdy nie przebijemy pewnego poziomu rozwoju, który wymaga już własnej inicjatywy, a tę się w Polakach zabija, przyzwalając na wszechobecne markety i ograniczanie roli polskiego handlu. “Swój do swego po swoje”, hasło tak stare, a jak ciągle aktualne, choć wydawałoby się, że po tylu latach każdy Polak powinien już podświadomie wcielać je w życie, to jednak niektórzy zachłystują się dzikim “kapitalizmem”, w rzeczywistości nastawionym na wyzysk polskiego społeczeństwa.

  8. Super komentarz! Nie mamy kapitalizmu…. sorki mamy tzw. kapitalizm kompradorski czyli tzw. kumoterski, dzięki któremu zarabiają na nas globalne koncerny i rozmaite sitwy lokalne skupione wokół lokalnych polityków-kacyków.

  9. Anonim, to co piszesz jest prawdą, ale nie przesadzaj z tą ideologią. Z punktu widzenia konsumenta kwestie które poruszasz są drugorzędne. Trzeba wspierać lokalne marki, warto kupować produkty rodzime w polskich sieciach bo nabijają kieszeń naszym, ale to nie powód do blokowania zagranicznych inwestycji. Taki Lidl wbrew temu co piszesz jest dowodem rozwoju, świadczy o rosnącym portfelu mieszkańców. A czy byłby to powód do dumy? Kiedyś ludzie paradowali z reklamówką z Pewexu, aż jej się uszy nie urwały. Niech konsumenci swoimi zakupami decydują który sklep w ich mieście ma rację buty, czy potrzebują takiej ‘egzotycznej alternatywy’. Mi też się marzy Polak sprzedający Polakowi polski produkt i odprowadzający podatek do wspólnego skarbca, ale to równoległa rzeczywistość. Obecność w UE ma swoją cenę. Wątek dotyczy bardziej tego, że być może władze miasta dokonują selekcji potencjalnych inwestorów kierując się nie interesem mieszkańców i regionu, a swoim prywatnym. W troskę o lokalnych sprzedawców nie uwierzę, bo to promil mieszkańców, czyli żadna siła wyborcza. Lokalni wytwórcy to kwestia odrębna.

  10. A propos Twojego ostatniego akapitu. Nie nacieszyliśmy się chyba jeszcze tym Zachodem, zalew dziadostwa, obcej tanizny jest nieunikniony. Trzeba by wzmóc działania u podstaw, promowanie lokalnego produktu, marki nie tylko na międzynarodowych targach. Zacznijmy np. od festynów, zmieńmy ich profil na KULINARNO-kulturalny. Mleko będzie punktem wyjścia, a zespoły niech sobie grają ale przy okazji. Wiele miast już wie jak to robić. Zjeżdżają na te imprezy fani slow food, koneserzy najwyższej próby lokalnych produktów, no i zwykli ciekawi smaków ludzie. Mądrze piszesz, więc może przemówisz do decydentów, ruszysz tą machinę. A może kiedyś my śmiertelnicy będziemy do konsumpcji podchodzić bardziej świadomie.

  11. Czekam na wielki come back Pani Haliny R. do działu mieszkańcy piszą ;)

  12. Jeśli to prawda co napisał Paweł, no to ten Burmistrz miasta Wysokiego Mazowieckiego mi się podoba, dba o swoją żonę !! a czy Radni też mają żony co prowadzą hurtownie spożywcze tak jak żona Burmistrza? Bo jeśli nie to zastanawiam się jak ten Burmistrz to robi, że Radni wszystkie jego pomysły zatwierdzają jak leci. Uważam, że warto jednak pomyśleć co będzie dobre dla większości mieszkańców miasta i całego powiatu. Jest oczywiste, że lepiej aby był np; Lidl i jedna Biedronka niż dwie a może wkrótce trzy Stonki. Ten Leon z Klubu Twój Ruch Wysokie Mazowieckie dobrze dla mieszkańców kombinuje.

  13. Uważam,że w tak małym miasteczku jak Wysokie Mazowiecke dwie Biedronki to tak juz wiele tym bardziej że mamy też inne super markety, które stanowią ogromną konkurencję dla sklepów,które prowadzą mieszkańcy naszego miasta. Wpuszczamy oby kapitał do naszego miasta i niszczymy nasz własny gdzie tu logika. Przezcież właściciele małych sklepików czy nawet większych w naszym mieście płacą podatki i żyją wsród nas i to ich powinnismy wspierać,a nie niszczyć wprowadzając koleje zagraniczne supermarkety do tak małego miasteczka.

  14. Solidarność lokalna w tym mieście od dawna nie istnieje jeden drugiemu źle życzy to i otwierają kolejne nowe sieciówki konkurencyjne dla sklepów tutejszych mieszkańców. Nie długo miejscowych sklepów juz w ogóle nie będzie a przecież dla niektórych to jedyne źródło dochodu,ale kogo to obchodzi.

  15. @stonka

    Uważasz, że Lidl świadczy o rosnącym portfelu mieszkańców? Przypominam, że Lidl to tani dyskont, dziś tańszy od Biedronki, to sklep, do którego na zachodzie chodzą przedstawiciele niższej klasy społecznej i majątkowej, pół-hurtownia z towarami kiepskiej jakości, konkurująca jedynie ceną, gdzie pracownicy opłacani są groszami pensji minimalnych, czy to świadczy o bogaceniu się lokalnego społeczeństwa? A to, że upadną kolejne polskie sklepy to też będzie świadczyć o wzrastającej zamożności? O bogactwie społeczeństwa nie świadczy możność kupienia nadgniłego banana 30 groszy taniej na promocji, o którego trzeba się bić z tłumem ludzi. Żeby społeczeństwo się bogaciło, musi coś produkować i zarabiać, jeśli pozbawimy się miejsc pracy, sami podetniemy sobie gałąź, na której siedzimy, bo nie będzie nas stać nawet na zakupy w Lidlu.

    Zgadzam się z tobą, że najwięcej zależy od świadomości samych mieszkańców, ale jest to też pewien proces, tak jak małe dziecko w procesie socjalizacji często samo musi się na czymś sparzyć, żeby uwierzyło, że dane działanie może mieć niekorzystne konsekwencje, tak bardzo ciężko jest wytłumaczyć ludziom przygniecionym atmosferą małego miasta (szczególnie w Polsce), że nie wszystko to, co jest kolorowe, ładnie się świeci i przychodzi z zachodu jest rzeczywiście dobre. Kilka-kilkanaście lat temu w Warszawie czy Białymstoku też każdemu świeciły się oczy, kiedy budowali ogromne galerie pełne zagranicznych marek, dopiero teraz ludzie zaczynają rozumieć, że doprowadziło to do anihilacji lokalnego handlu, o ile w latach 90. Polak mógł wzbogacić się na obracaniu za przeproszeniem majtkami na bazarze, dzisiaj dumping ze strony zagranicznych firm blokuje prywatną inicjatywę drobnej przedsiębiorczości. I dzisiaj w większych miastach ludzie już głośno protestują przeciwko budowie kolejnych galerii, dyskontów i innych przybytków, podczas gdy mieszkańcy małych miast wciąż są na tym wcześniejszym etapie. Szkoda, że ludziom ciężko uczyć się na błędach innych, tym bardziej, że w małych miastach ten problem jest znacznie bardziej dotkliwy, bo rynek pracy nie jest zbyt zdywersyfikowany, upadek kilku sklepów może pogrążyć ich byłych pracowników na długie lata. A najgorsze już jest to, że taka postawa ludzi często zmusza wręcz władze do aktywnych działań na rzecz ściągnięcia takiej pijawki jak zagraniczny dyskont, nie dość, że wprowadza się sklep, który zniszczy lokalny handel, to jeszcze często (przykład wielu miast w Polsce) obniża się im lokalne podatki, przyspieszając ich destruktywne działanie na miejscową gospodarkę. Mam nadzieję, że w Wysokiem nikt się na to nie odważy.

    Mówisz, że mieszkańcy sami zdecydują. To tak się wydaje, ale wystarczy spojrzeć przez pryzmat historii, władcom afrykańskich plemion europejscy kolonizatorzy też przywozili ładne paciorki, które wymieniali za bogactwa naturalne i żywność. Na początku władcom to się bardzo podobało, no bo to takie kolorowe i świecące, ale później zaczęli zauważać, że jest tu jakaś dysproporcja, że chyba te paciorki nie są warte strat, jakie powoduje nieograniczona eksploatacja zasobów przez Europejczyków w ich państwach. Wielu z nich próbowało wtedy zareagować, ale było już za późno, Europejczycy rozpanoszyli się na dobre, wybudowali fortece, nieposłusznego króla rozstrzelali, a następnemu dalej dawali bezwartościowe paciorki w zamian za złoto, drewno czy jedzenie, do tego zagwarantowali sobie jeszcze jego posłuszeństwo. Analogia chyba jest oczywista i dobrze widoczna, kolonializm tak naprawdę nie skończył się w latach 60., trwa do dziś, tylko w bardziej wysublimowany sposób.

    Mogę się założyć z każdym, kto uważa, że Lidl przyczynia się do rozwoju lokalnej gospodarki, że jeśli wybudują ten dyskont, to za 5-10 lat powiecie dokładnie to samo, co ja napisałem. Przerobiło to już każde miasto w Polsce, Wysokie niczym się nie wyróżni.

  16. Mieszkańcu, a dlaczego ja mam wspierać “swojego” właściciela przykładowo poziomki skoro wszystkie towary są u niego droższe niż w takiej biedronce? Mam płacić więcej za te same towary bo on jest swój? Niech obniży ceny wtedy zachęci mnie do odwiedzenia swojego sklepu.

  17. Nie ma innego sieciowego supermarketu, gdyż Hurtownia żony Burmistrza nie dostarczałaby tam produktów w swoich “atrakcyjnych” cenach. A jakby taki sklep powstał, to oczywiście spadłyby obroty takiej Hurtowni. No i dlatego Burmistrz blokuje powstanie nowego supermarketu, ponieważ ma on w d….. mieszkańców (aby mieli dostęp do nowego i tańszego asortymentu) a chodzi mu o zapełnianie swojej i tak dobrze wypchanej kieszeni. Po prostu układy, układziki, no i zaściankowe zachowania. Wys-Maz jest małym miasteczkiem, ale miejsce na jeszcze jeden sieciowy supermarket uważam, że jest. Miejscowości podobne do naszej, a nawet mniejsze mają więcej sieciowych sklepów. A propos niezłym byłoby to miejsce naprzeciwko Osiedla Centrum 2. Przede wszystkim bliskość osiedli spółdzielczych. Aha, no i lokalni byznesmeni też blokują razem z Burmistrzem powstanie takiego sklepu, wiadomo dlaczego. Choć przypominam, no może dużo więcej miejsc pracy by nie powstało (choć myślę, że zawsze byłoby ich więcej), ale społeczeństwo miałoby dostęp do większego i tańszego asortymentu.

  18. Zdecydowanie się zgadzam, ceny to jedno a większy wybór proponowanych towarów spożywczych przez różne sieci sklepów to drugie. Zgadzam się, że wprowadzenie na rynek Wysoko Mazowiecki poza Biedronką innych sieci osłabi popyt na towary proponowane przez miejscowych sklepikarzy i Biedronki. Zdajemy sobie jednak sprawę, że większości naszego społeczeństwa mazowieckiego i powiatu to kupujący a nie sprzedający. Więc w imię jakiej idei mamy walczyć aby handlującym się powodziło a kupującym wiodło się coraz gorzej. Jeśli moja żona robiła by zakupy w jakimś sklepie tylko dlatego że właścicielem jest mieszkaniec wysokiego a ona nie chce wspierać obcy biznes to bym powiedział; kobieto jeb… się w czoło, co mnie to obchodzi ja chcę aby wystarczyło mnie i mojej rodzinie kasy do końca miesiąca. Jeśli nasi sklepikarze są tak operatywni, niech wymyślą inny handelek i zaczną handlować takimi towarami jakie nie posiadają te duże sklepowe sieci i nie będzie na tym rynku dla nich konkurencji. Temu Leonowi z tego Twojego Ruch Wysokie Mazowieckie w tym artykule raczej chyba chodziło o to, że za dużo tych Biedronek się tworzy i faktycznie jedna wystarczy bo słuchy chodzą po mieście, że ma być lokalizacja trzeciej. Kadencja obecnego Burmistrza się kończy ale jak wciśnie na te stanowisko jakiegoś swojego kolesia nic się nie zmieni a ta cała mazowiecka sitwa nie jest zainteresowana tym aby mieszkańcom było dobrze tylko kombinują raczej dla siebie i dla swojego kumoterstwa.

  19. Ale tak serio, co Wam szkodzi ta trzecia Biedronka? Macie uczulenie na żółte elewacje? Chcą tu inwestować, niech otwierają. Najwyżej będziecie przechodzić na drugą stronę ulicy.

  20. oooo ale ta Biedronka poruszyła dyskusję, i oczywiście też się zastanawiam po co tyle Biedronek, w sumie ja kupuję w Biedronce ale faktycznie i Lidl by się też przydał zamiast dwóch Biedronek, większy wybór towarów i faktycznie konkurencja cenowa mogła by być bardziej atrakcyjna dla kupujących. W sumie artykuł tego Leona o tej Stonce mnie zaskoczył bo daje wiele do myślenia zwłaszcza jak się jeszcze czyta do tego artykułu komentarze mieszkańców.

  21. A co na to nasz kochany burmistrz? Udaje ze nie czytal o swojej I zony polityce. Przydal by sie nowy niezalezny mlody kandydant na burmistrza! Napewno by wygral!

  22. Nie mam nic do Biedronki, też tam głównie robię zakupy, no ale przydałby się jakiś wybór, tzn. nowa sieć.

  23. Ja tylko kupuję w Biedronce choć muszę przyznać, że trzy Biedronki w Wysokiem Mazowieckiem to jakaś przesada no i pewnie iż lepiej wprowadzić bogatszy wybór towarów przez dania szansę innym sklepom jak np. Lidl

  24. A bo co ? już się palisz na zakupy do tej trzeciej Biedronki ? bo tak widzę, że ciebie to interesuje.

  25. Sebastian bez nerwów. Anonim tylko uprzejmie zadał pytanie. Ja też chciałbym wiedzieć, gdzie ona miałaby powstać. Choć oczywiście wolałbym nową sieć w naszym mieście. No właśnie, ktoś może wie, gdzie nie daj Boże miałaby ona powstać?

  26. Ja też słyszałam o trzeciej ale nie bardzo mnie to interesowało, a artykuł porusza moim zdaniem ważne zagadnienie, bo spożywka to coś z czego nie możemy zrezygnować. I jestem za innymi sieciami. Za granicą kupowałam w Lidlu i chwaliłam sobie tam ceny i towary, więc bardziej ja za Lidlem niż trzecią Stonką hehehe

  27. O ile dobrze pamiętam kilka lat temu swój market chciał wybudować LIDL /lub TESCO/ na terenie przy stacji benzynowej ORLEN /stacja obsługi samochodów Kalinowskiego/ ale burmistrz Siekierko powiedział stanowcze ,,nie pozwalam na żaden hipermarket w mieście” i w ten sposób sprawa się rypła!! A może był to fragment większej wojenki jaka toczy się w naszym mieście?

  28. Ciekaw jestem dlaczego on się sprzeciwia???
    Chyba jednak wiadomo dlaczego, przecież jego Hurtownia nie będzie dostawcą produktów np. dla Lidla, a i obrotki pewnie spadną. Reasumując Burmistrz ma gdzieś mieszkańców, gdyż to taki biedulek, pewnie wciąż jemu za mało kasiory.

  29. No wiadomo, burmistrz robi interes i blokuje innym sieciom istnieć w tym mieście.
    WYWALIMY TEGO BURMISTRZA! CAŁĄ WŁADZĘ SPRAWUJĘ JEGO RODZINA, NA ZBITYJ RYJ GO!!

  30. Fajnie ze tak brakuje tego I tamtego I pomysly na obnizanie cen pojawiaja sie tak za pstryknieciem palcow. Jest czarna strona medalu biedronkowego (zwlaszcza) gdyz oni sa tylko kapitalistami finansowymi (financials) a prawdziwa cena placa producenci lokalni, ktorzy niestety leca po tzw kosztach aby sprostac oczekiwaniom biedrokowych stonek. Oni sie nie nagna zby zrobic cos dla swoich klientow tylko pocisna swoich dostawcow, pracownikow itp aby ceny zmniejszyc. Konsumizm I wyzysk

  31. Jestem mieszkańcem Czyżewa a tu władze nie dadzą postawic biedronki czy chociażby polo marketu, ostatnio było otwarcie sklepu topaz ale i tak ceny w sklepach czyżewskich są nadal kosmiczne i co dwa tygodnie jeździmy na zakupy do wysokiego głównie biedronki. Mało tego zawsze widzę tam kogoś z czyzewa. paluszki w tym też mieszały nasze władze, które nie dopuszczają budowy sklepu o powierzchni przekraczającej ileś tam metrów.
    Ale jest jakieś światełko w tunelu bo podobno biedronka kupiła już jakąś działkę na obrzeżach czyzewa

  32. Fenomen stonki i tego niemieckiego sprzedawcy szajsu o nazwie na L wydaje mi się spowodowany naszym polskim zaprzaństwem. Nie lubimy jak ktoś z naszych zarabia, ot taka nasza mała przekorność :( narodowa, jeśli zarabia obcokrajowiec wszystko jest ok, a to czy podatki wypracowane przez Polaków są wyprowadzane do niemiec czy portugalii to mało istotne. To nic że z tych podatków później buduje się drogi i daje innym polakom zatrudnienie, z tych podatków również daje się zaisłki bezrobotnym. Zagraniczni mają to w głębokim poszanowaniu i wcale się im nie dziwię. Przecież dojenie polaczków to nic złego z ich punktu widzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>